Kupujesz mieszkanie pod wynajem od dewelopera? Koszty przebijają obietnice

Sprzedawca liczy koszty utrzymania po starych taryfach i pustym budynku. Rzeczywista opłata do wspólnoty i rachunki za media bywają wyższe, a inwestor dowiaduje się o tym po podpisaniu aktu.

Kupujesz mieszkanie pod wynajem od dewelopera? Koszty przebijają obietnice

Prospekt sprzedażowy liczy koszty utrzymania po starych stawkach mediów i przy niepełnym obłożeniu budynku. Opłaty za mieszkanie z mediami wzrosły w 2025 r. o 7,3 proc., szybciej niż inflacja 3,6 proc., a różnicę pokrywa właściciel.

Co prospekt pomija w kosztach utrzymania

Prospekt sprzedażowy pokazuje zwykle jedną liczbę: szacunkowy czynsz do wspólnoty plus media. Rzadko wynika z niej, że w 2024 r. najbardziej wzrosły opłaty za wodę, o 11,2 proc. i za ścieki, o 10,9 proc. czyli pozycje, na które właściciel nie ma żadnego wpływu, bo ustala je gmina i przedsiębiorstwo wodociągowe, nie zarządca budynku. Energia elektryczna podrożała w tym samym roku średnio o 9,5 proc. a gaz i ciepło o ponad 7 proc. a deweloper, który liczył koszty ogrzewania na etapie budowy, robił to zwykle przy pustym albo częściowo zamieszkanym budynku.

Część mieszkań stała bez lokatorów, więc zużycie ciepła w częściach wspólnych było niższe niż przy pełnym obłożeniu. Prospekt z tego okresu nie mówi, ile będzie kosztować ogrzewanie klatki schodowej rok po zasiedleniu wszystkich lokali.

Do tego dochodzi zaliczka na koszty zarządu we wspólnocie, która w 2024 r. wynosiła średnio 4,38 zł za m2 miesięcznie. Dla mieszkania 45 m2 to 4,38 zł × 45 = 197 zł miesięcznie tylko za administrację, zanim właściciel doda fundusz remontowy.

Fundusz remontowy zostaje w budynku, nie w twojej kieszeni

Ustawa o własności lokali nie nakłada obowiązku tworzenia funduszu remontowego we wspólnotach: jego powstanie i wysokość zależą od uchwały właścicieli lokali. Deweloper sprzedający mieszkanie pod wynajem nie ma na tę uchwałę żadnego wpływu, a kupujący dowiaduje się o niej dopiero po zakupie, na pierwszym zebraniu wspólnoty, na podstawie art. 22¹ ustawy o własności lokali, stan prawny na 21.09.2026. Stawka funduszu musi być proporcjonalna do udziału w nieruchomości wspólnej, najczęściej według metrażu, na podstawie art. 12 tej ustawy.

W starszych budynkach z lat 70. taka składka może pochłaniać nawet 30 proc. czynszu administracyjnego. Nowe budynki dewelopera do tej grupy nie należą, problem dotyczy głównie zakupu na rynku wtórnym reklamowanego jako inwestycja pod wynajem.

Środki wpłacone na fundusz remontowy stają się własnością wspólnoty jako całości i nie wracają do sprzedającego przy zbyciu lokalu. Kupujący dziedziczy więc zarówno zgromadzoną kwotę, jak i zaległości budynku, o których prospekt sprzedażowy zwykle nie wspomina.

Co właściciel sam odzyska z opłat, gdy koszty przerosną plan

Jeśli umowa najmu nie ma klauzuli waloryzacyjnej, właściciel chcący przenieść wzrost opłat na najemcę musi wypowiedzieć wysokość czynszu z zachowaniem co najmniej trzymiesięcznego okresu, w formie pisemnej. To znaczy, że rosnące opłaty do wspólnoty dogonią wpływy z czynszu najwcześniej po kwartale od wysłania takiego wypowiedzenia, nie od razu po podwyżce.

Czy zapisana w umowie deweloperskiej obietnica niskich kosztów utrzymania daje podstawę do reklamacji? Nie jest to element rękojmi z ustawy o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego, bo dotyczy przyszłych opłat eksploatacyjnych, a nie wad fizycznych lokalu. Ewentualne roszczenie ocenia się na gruncie ogólnych przepisów Kodeksu cywilnego o błędzie, a taka ocena wymaga porady prawnika, nie samodzielnej korespondencji z deweloperem.

52 proc. właścicieli mieszkań na wynajem wskazuje wysokie koszty utrzymania jako jedną z głównych barier inwestowania, a 50 proc. wymienia koszty remontów i naprawy po najemcach. To deklaracje właścicieli po pewnym czasie posiadania mieszkania, ale pokazują, w które pozycje uderza podwyżka najsilniej.

Ile to naprawdę odjęło od rentowności

Czynsz administracyjny za niewielkie mieszkanie zwykle wynosi od 350 do 600 zł miesięcznie, a fundusz remontowy dodaje do tego kolejne 50-100 zł, dane z 2024 r.. Jeśli prospekt sprzedażowy podawał niższą sumę, a rentowność liczono od czynszu z ogłoszenia, a nie od realnego przychodu po opłatach, różnica w skali roku sięga kilkuset złotych na jednym mieszkaniu.

Ta różnica rośnie z każdą kolejną podwyżką opłat za media. Opłaty za mieszkanie wraz z mediami wzrosły w 2025 r. średnio o 7,3 proc. rok do roku, czyli szybciej niż średnioroczna inflacja wynosząca w tym samym roku 3,6 proc.. Jeśli oferta sprzedażowa liczyła koszty przy stawkach z wcześniejszych lat, aktualny rachunek jest po prostu inny, a to właściciel dopłaca różnicę do momentu, aż zdąży podnieść czynsz.

Zanim podpiszesz akt, porównaj obiecaną rentowność z realnym rachunkiem po opłatach kalkulatorem rentowności najmu, a przy zakupie mieszkania pod wynajem skorzystaj z biura nieruchomości.

Najczęstsze pytania

Czy obiecane w prospekcie deweloperskim koszty utrzymania mają moc prawną

Nie mają charakteru rękojmi z ustawy o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego, bo dotyczą przyszłych opłat eksploatacyjnych, a nie wad fizycznych lokalu. Sam prospekt nie jest podstawą do żądania odszkodowania za wyższe niż zakładane rachunki.

Czy nowy właściciel odzyska pieniądze wpłacone przez poprzednika na fundusz remontowy

Nie, środki wpłacone na fundusz remontowy stają się własnością wspólnoty jako całości i nie są zwracane sprzedającemu przy zbyciu lokalu. Kupujący przejmuje zarówno zgromadzone środki, jak i ewentualne zaległości budynku.

Jak sprawdzić przed zakupem, że opłaty do wspólnoty są realne, nie z prospektu

Warto poprosić zarządcę o ostatnie rozliczenie kosztów zarządu i uchwały o funduszu remontowym z ostatnich lat, zamiast opierać się na szacunku z materiałów sprzedażowych. To pozwala porównać deklarowaną kwotę z tym, co faktycznie płacą sąsiedzi.

Nie chcesz zajmować się tym sam?

Przejmiemy obowiązki właściciela: najemca, płatności, naprawy i panel właściciela. Stała cena, bez prowizji.